
„Metamorfozy” to opowieść o przeobrażeniu — o chwili, w której myśl przybiera kształt, a niewidzialne staje się widzialne. Każdy obraz jest tu śladem ruchu między światem wewnętrznym a materią koloru i formy. To proces, w którym idea, emocja i intuicja odnajdują swoje ciało na płótnie. Malarstwo jawi się jako akt przemiany — myśli w obraz, ciszy, czasem krzyku w gest, odczucia w barwę.
Każdy obraz pokazuje na co jestem wrażliwa i co mam w sercu.

Autorką wystawy „Metamorfozy” jest Anna Marta Sagan, mieszkanka Łęcznej, urodzona w 1985 roku. Absolwentka filozofii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, która łączy refleksyjne myślenie z wrażliwością artystyczną. Na co dzień prowadzi żłobek, a sztuka stanowi dla niej przestrzeń relaksu, wewnętrznego ukojenia i twórczego spełnienia. Choć nie postrzega siebie jako artystki, z pasją oddaje się malarstwu, muzyce i fotografii — traktując je jako sposób wyrażania emocji i przekształcania codzienności w coś głębszego. Jest członkinią zespołu On Friday, w którym rozwija swoje muzyczne pasje. Jej twórczość to delikatne metamorfozy myśli, uczuć i dźwięków — przeobrażenie niewidzialnego w widzialne. Od roku 2024 związana ze Stowarzyszeniem "Plama".
„Metamorfozy” to opowieść o przeobrażeniu — o chwili, w której myśl przybiera kształt, a niewidzialne staje się widzialne. Każdy obraz jest tu śladem ruchu między światem wewnętrznym a materią koloru i formy. To proces, w którym idea, emocja i intuicja odnajdują swoje ciało na płótnie. Malarstwo jawi się jako akt przemiany — myśli w obraz, ciszy, czasem krzyku w gest, odczucia w barwę.
Każdy obraz pokazuje na co jestem wrażliwa i co mam w sercu.
Porusza mnie natura. Zachwycam się otaczającym pięknem przyrody i zjawisk . Podziwiam barwny ogród który daje człowiekowi spokój , podziwiam kępy paproci na skraju ciemnozielonego lasu ,dolinę gdzie brodzi się po kolana w bratkach, strumień płynący niby srebrna wstęga pośród tęczowo barwnej łąki czy skąpane w słońcu pastwisko pełne rumianych poziomek. Połacie wrzosów usianych na piaszczystych skarpach , złoto brzóz jesienią czy kobierce maków i bławatów wśród brzemiennych kłosów zbóż .Urzeczona jestem urodą pól ciągnących się ku lasowi i horyzontowi i wyłaniający się ze mgły szafirowy skrawek wzgórza. To wszystko co mijamy nie zauważając w codziennym pośpiechu a często miażdżone stopą cywilizacji XXI w – to natura która uspakaja i daje człowiekowi siłę i poczucie piękna. Moje malarstwo mimo potknięć wg opinii nabywców sprawia wrażenie i działa uspokajająco ,wydobywa ciepło i emanuje pozytywną energią .Tych pozytywnych emocji życzę odbiorcom .















